|
|
(30.03.2001r) Opowiem Wam o mojej wycieczce po mieście. To miasto nazywamy Warszawą (być może nazwa pochodzi od słynnego niegdyś samochodu :-) ).Do rzeczy . Kupiłem sobie kolorowe pismo " Nasz ślub" ponieważ mam zamiar umieścić tam reklamę swojej działalności (okazuje się że bez szans). Oczywiście zacząłem od czytania reklam konkurencji. Jeśli chodzi o filmowanie to reklam jest kilka. Zdecydowanie więcej ogłasza się zakładów fotograficznych. Teksty raczej mało chwytliwe i zdecydowanie nie pomysłowe Jedno ogłoszenie jednak wzbudziło moje zainteresowanie. Kolorowa reklama na całą stronę. Ba jest nawet dodatkowa wkładka - też kolor. No myślę sobie Ci to muszą być lepsi filmowcy. Co robię? Oczywiście dzwonię. Bardzo miły głos odpowiada : "oczywiście ...zapraszamy...tak można obejrzeć". No to co ? Następnego dnia jadę . Kurcze spać nie mogłem, rano nie zdążyłem nawet nic zjeść. Lecę jak ten głupi. Wchodzę do World Video... No, Video to rozumiem ale żeby Word to raczej nie - mała dziupla. Wyobrażałem sobie raczej coś bardziej przestronnego ale w sumie nie o to chodzi . Ten sam miły głos ;-) proponuje mi kawę, herbatę - kulturalnie odmawiam - dawać film - myślę sobie. Pani prosi kolegę żeby podrałował po sprzęt. facet wraca za chwile z magnetowidem DV (ok. 10000zł -burżuje!!! ). Na stoliku stoi panoramiczny Panasonic albo coś podobnego. Klik i mamy obraz - żyleta . Naprawdę robi wrażenie ! Siedzę i oglądam . Przygotowany jestem na samo gęste bo to ma być 45 minutowy skrót (taśma demonstracyjna)!...
dalej...
|